Opowiadania erotyczne: Impreza z Magdą

impreza

Magda poprawiła sukienkę, stojąc w łazience u koleżanki. Czerń materiału wbijała się jej w tyłek, opinając każdy centymetr krągłych pośladków. Biust, ciężki i jędrny, niemal wylewał się z dekoltu. Usta muśnięte błyszczykiem, spojrzenie głodne. Lubiła, kiedy tak na nią patrzyli. Kiedy czuła się seksowna i napalona.

Wódka już grzała ją od środka. Głośna muzyka, migające światła, ścisk w kuchni i przedpokojach — typowa domówka. Przyszła tylko dlatego, że męża nie było. Bo mogła. Bo chciała. Nie planowała niczego, ale też niczego nie wykluczała.

Zobaczyła go przy drzwiach balkonowych. Patrzył. Cały czas. Wzrok miał śmiały, zbyt śmiały, ale nie odwróciła się. Przeciwnie — wypięła się jeszcze bardziej, celowo poprawiając sukienkę tak, żeby prawie odsłonić kawałek pośladka.

Nie podszedł. To ona zrobiła pierwszy krok. Z kubkiem wódki w dłoni, uśmiechnięta, pewna siebie, rozpalona. Ich spojrzenia przecięły się jak napięty drut.

— Masz ognia? — zapytała, choć nie paliła.

On wyciągnął zapalniczkę. Zbliżyli się na centymetry. Pachniał mocno – dymem, alkoholem i potem. Męsko. Ciało miała już rozpalone. Wódka, wzrok, jego zapach. To wystarczyło.

Rozmawiali pół minuty, może minutę. Gadał coś, ale jej to nie obchodziło. W głowie miała tylko jedno – tego wieczoru zrobi to, na co ma ochotę. A miała cholerną ochotę poczuć w sobie obcego kutasa.

Przyciągnęła go spojrzeniem. Potem dłonią. Ich usta zderzyły się nagle, mokro, zachłannie. Jej język wsunął się do jego ust bez ostrzeżenia, jakby całowała męża po trzech dniach rozłąki.

Ssała jego wargę, napierała ciałem, ocierała się o jego uda, czując przez materiał, że już jest twardy.

— Chodź ze mną — szepnęła mu w ucho, pociągając go za pasek w głąb mieszkania.

Weszli do pustego pokoju. Zamknęła drzwi, oparła się o nie plecami i zaczęła powoli zsuwać sukienkę. Gdy opadła na ziemię, została w samych czarnych stringach. Piersi wolne, ciężkie, naprężone. Brodawki już sterczały, wilgotne i ciemne.

Nie musiała nic mówić.

Popatrzyła na niego bez słowa i wsunęła go sobie do ust aż po gardło.

Uklękła. Bez pytania, bez ceremonii. Jej dłoń objęła go mocno u nasady. Druga wylądowała na jego udzie, wbita paznokciami. Jej usta rozchyliły się, oddech był już ciężki. Ciepły język przeciągnął się wzdłuż, powoli, mokro, aż po sam koniec. Potem znowu w dół. Jakby go smakowała, jakby się delektowała.

Jej głowa zaczęła się poruszać — coraz głębiej, coraz szybciej. Oczy podniosła na niego tylko raz. To spojrzenie mówiło wszystko: wiesz, że to robiłam wcześniej… i robiłam to lepiej niż twoja dziewczyna.

Ślina ściekała jej po brodzie. Nie dbała o to. Chciała, żeby było słychać, jak go bierze. Mokro, głośno, bez grama wstydu. Jej dłoń masowała jego jaja, drugą ściskała go mocniej, kiedy jego biodra zaczęły pracować.

On jęknął. Raz. I zamarł.

Złapał ją za włosy, odsunął brutalnie, choć bez złości. Oddychał ciężko. Ona tylko uśmiechnęła się z ustami wciąż błyszczącymi, policzkami zaróżowionymi od napięcia.

— Myślałeś, że to wszystko? — wyszeptała, wstając.

Odwróciła się i powoli wypięła. Stanęła przy parapecie, opierając się dłońmi o chłodny kamień. Jej tyłek napiął się pod cienkim materiałem stringów. Biodra lekko zatańczyły. Czekała.

Czekała, aż podejdzie i zrobi to, co obiecywał całym ciałem.

Podszedł bez słowa, jakby każde opóźnienie było torturą. Dłonie oparł na jej biodrach mocno, palce wbiły się w skórę tuż nad stringami. Pociągnął materiał w bok jednym ruchem – nie zdejmował, tylko odsłonił. Wilgotna, rozpalona cipka czekała już na niego, nabrzmiała i gotowa.

Poczuła czubek na wejściu – gorący, twardy, pulsujący. Nie wszedł od razu. Przesunął się wzdłuż jej szparki, rozsmarowując wilgoć, drażniąc łechtackę. Magda jęknęła cicho, wypychając biodra do tyłu. Chciała go całego, natychmiast.

– Wsuń się – wyszeptała przez zaciśnięte zęby.

Wszedł jednym pchnięciem. Głęboko. Aż po same jądra. Rozciągnął ją tak mocno, że na moment zabrakło jej tchu. Czuła go wszędzie – grubego, żylastego, obcego. Dokładnie tak, jak chciała.

Zacisnęła się wokół niego od razu. Świadomie. Chciała, żeby poczuł, jak ciasna potrafi być zamężna kobieta, która przez pół roku nie miała w sobie nikogo poza własnym mężem.

Zaczął rżnąć. Mocno, rytmicznie, bez ceregieli. Każde pchnięcie wbijało ją w parapet. Jej piersi podskakiwały ciężko, brodawki ocierały się o chłodną szybę. Z dołu słychać było mokre plaśnięcia – jej cipka była już tak zalana, że każdy ruch wydawał obsceniczny dźwięk.

Chwycił ją za włosy, odgiął głowę do tyłu. Drugą ręką złapał pierś – ścisnął mocno, aż zabolało. Lubiła to. Lubiła, kiedy bolało tak przyjemnie.

– Mocniej – wycedziła.

Przyspieszył. Biodra uderzały o jej tyłek z siłą, która zostawiała czerwone ślady. Czuła, jak jego kutas wbija się w nią pod innym kątem za każdym razem – raz głębiej, raz celując w punkt, który sprawiał, że widziała gwiazdy.

Zacisnęła się jeszcze raz, świadomie, długo. Usłyszała, jak jęknął jej do ucha.

– Kurwa, zaraz…

– Nie w środku – wyszeptała, choć sama nie była pewna, czy tego chce.

Nie posłuchał. Albo nie zdążył. Trzy ostatnie pchnięcia były dzikie, bezładne. Wbił się w nią najgłębiej jak potrafił i zamarł. Czuła, jak pulsuje w niej, jak wypełnia ją gorącem – raz, drugi, trzeci. Gęste, długie strumienie.

Został w niej jeszcze chwilę, dysząc jej w kark. Ona też oddychała ciężko, z policzkami przyciśniętymi do zimnej szyby. W środku czuła go – ciepłego, obcego, rozlanego głęboko.

Powoli się wysunął. Sperma zaczęła spływać po jej udach prawie od razu – gęsta, ciepła, lepka. Nie ruszała się. Chciała poczuć, jak ścieka.

Odwróciła się dopiero, gdy usłyszała, że zapina spodnie.

Popatrzyła na niego z lekkim, leniwym uśmiechem. Wargi miała opuchnięte, włosy potargane, na udach świeże ślady.

– Dzięki za ogień – powiedziała cicho.

On tylko pokiwał głową, wciąż trochę oszołomiony.

Wyszła pierwsza. Poprawiła stringi, podciągnęła sukienkę. W lustrze w przedpokoju zobaczyła siebie – rozczochraną, z rozmazanym błyszczykiem, z lekkim rumieńcem na policzkach i dekoldzie.

Wyglądała dokładnie tak, jak chciała wyglądać.

Wróciła na imprezę. Wzięła kolejny kieliszek wódki. Muzyka grała dalej, jakby nic się nie stało.

A w środku czuła go wciąż – ciepłego, obcego, rozlanego głęboko.


🔥 Wejdź do świata gorących opowieści — Hotka Club czeka! 🔥

Chcesz zanurzyć się w pulsującej namiętności i zakazanej kuszącej atmosferze? Szukasz historii, które podnoszą tętno, rozpalają wyobraźnię i zacierają granicę między fantazją a rzeczywistością?

➡️ Kliknij tutaj: https://hotka.club/category/opowiadania-erotyczne/ i daj się porwać.

W Hotka Club znajdziesz opowieści pełne niewypowiedzianego pożądania, drapieżnej zmysłowości i namiętnych napięć — miękkie światło, przytłumiony szum, oddechy, dotyk, spojrzenia… Wszystko, co działa na zmysły.

Nie pytaj „czy odważysz się”, tylko… przyjdź, przeczytaj, poczuj. To miejsce stworzone dla dorosłych, którzy chcą więcej niż słów — chcą doznań.

Zapraszam. Do zobaczenia w ciemności między wersami. 🔥

Porozmawiajmy na czacie ;)

usłysz mój głos

Ewa

32 lata – urocza i pewna siebie sąsiadka, która doskonale wie, jak rozmawiać i przyciągać uwagę. Zmysłowa, inteligentna i pełna tajemnic. Czas spędzony z nią nigdy nie jest zwyczajny — potrafi przenieść rozmowę w świat fantazji i niedopowiedzeń.

Porozmawiajmy na czacie ;)